Balkon 2016...czyli o naszym dodatkowym pokoju w sam raz na lato.

O tym kolejnym pokoju lubię pisać. 
Lubię kwiaty, lubię usiąść na fotelu, lubię popatrzeć jak Banderasiątko w upalnym dniu chlapie się w mini basenie. Przeszedł w tym roku dość sporą metamorfozę, a czeka i na kolejną.
Ten, jak i poprzedni rok i sporo doświadczeń związanych z korzystaniem z tego miejsca sprawił, że w mojej głowie pojawiła się wizja zmiany. Po ubiegłym roku znałam konkretnie plan, potrzeby i oczekiwania wobec tej metamorozy.
 Balkon w roku 2015 prezentował się tak:
Jako, iż wiem co lubię, co mi się podoba, wiedziałam także, że poprzednie krzesła nie spełniały jednego z punktów balkonu idealnego. Były one nie do końca w moim stylu, dlatego rozpoczęłam poszukiwania. Z pomocą przyszła mi nowa kolekcja letnia sieci JYSK i seria VARMING.
Pojawienie się tych krzeseł w ofercie JYSK wywołało we mnie nie lada ekscytację, połączoną z dodaniem strony do ulubionych w komputerze i doprowadzającego do natręctwa w temacie odpalania przeglądarki w iPhonie. 
Cena pierwotna rzędu 349 zł skutecznie odstraszała, ale znając sieć JYSK i regularne promocje, taka i pojawiła się na te krzesła. Zanim je nabyłam przymierzałam się 2 razy do zakupu, ale cena nie do końca była do przyjęcia. Najpierw mogłam kupić je za 299 zł, potem za 249 zł, ale ostatecznie trafiła się promocja na meble ogrodowe i nabyłam je za 199 zł za sztukę.
Czy był to zakup trafiony w 10?! 
Jakie są jego minusy, a jakie plusy?
Na minus jest to, iż niestety nie mogłam krzeseł obejrzeć na żywo w jednym ze sklepów. Krzesła były częścią oferty dostępnej tylko online, ale ten minus zaraz przerobił się w plus, gdyż choć musiałam zamówić cztery krzesła za jednym zamachem(tak pakowane były przez producenta a ja potrzebowałam dwie sztuki)bez problemu otrzymałam informację, iż tylko po ich dostawie bez problemu mogę udać się do dowolnego sklepu i te dwa nadprogramowe krzesła zwrócić.
Krzesła te mają spełniać także jeszcze jedno ważne dla mnie zadanie:
po sezonie idealnie wpasują się w nasz nowy salon, który w przeciągu 2 tygodni czeka wielki remont.
Podsumowując: jestem zadowolona, siedzi się świetnie, są dobrze wyprofilowane, wbrew pozorom, że plastik, to porządny, są dobrze wykonane, zgodnie z zasadami ergonomii tak, iż nawet dłuższe siedzenie nie wywołuje dyskomfortu.
Co jeszcze zmieniło się w porównaniu z poprzednim rokiem? 
Stałam się posiadaczką stołka BEKVAM z IKEA, który zakupiłam celowo z myślą o tym aby stał się czymś ma zasadzie kwietnika. 
Pomalowałam go akrylową białą farbą BECKERS, oraz brązową bejcą, która została mi jeszcze z jakiejś poprzedniej metamorfozy mebli balkonowych z mojego pierwszego mieszkania.
W tym roku postawiłam też na białe pelargonie, które zakupiłam zgodnie z radą Mojej Mamy w maju, czego nie żałuję, bo było tego koloru jak na lekarstwo i pojawiły się akurat w sezonie komunijnym. Do tego trafiły mi się stokrotki afrykańskie w pobliskim markecie ogrodniczym i goździki. Na balkonie w ciepłe dni mieszka także fikus beniamin, który dobrze znosi lato i lubi ciepłe dni.
Co z podłogą? 
Marzenie o drewnianej podłodze się nie zmieniło, lecz finansowanie tego typu przedsięwzięcia w tym roku to dla mnie zbyt dużo jak na budżet remontowy naszej rodziny. Po prostu jest jeszcze sporo wydatków bardziej priorytetowych. Ale...może już w przyszłym roku wygospodaruję jakieś wolne środki i zainwestuję w drewno?
Ale, nie ma tego złego!
Z pomocą przyszła mi sieć KOMFORT ze swoją kampanią "Metry kwadratowe szczęścia", którą promuje Dorota Szelągowska. W ramach akcji "Prezent od KOMFORT" otrzymałam wybrany przez siebie dywan STAR FRAME wykonany z polipropylenu, idealny na balkon. Faktem jest, iż dywan docelowo może być także elementem wystroju wnętrza, co czyni go jeszcze bardziej praktycznym. Na tą chwilę zdobi balkon przykrywając płytki bardzo skutecznie i dając przytulny efekt.
Tak wygląda w tym roku nasz dodatkowy pokój, celowo pokazuję Wam też boski widok z naszego balkonu, na drzewa i krzewy. Uwielbiam to miejsce za ten widok, za poranny śpiew ptaków i ciszę.
A jak Wam podoba się Nasz dodatkowy pokój?Czekam na komentarze.
PS.Przygotowuję dla Was jeszcze jeden wpis o balkonie, tym razem o drugiej jego części, tej którą rezerwujemy dla Banderasiątka, to jego kącik zabaw.  Balkon na dniach będzie miał jeszcze jeden nowy element, więc jak tylko pojawi się on(w tej chwili zapewne jedzie do nas kurierem) zdam Wam fotorelację.
Pozdrawiam PM

design4walls PM

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

15 komentarzy:

  1. Bardzo ładny a widok uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż mały, to urządzony funkcjonalnie i gustownie :) Podobają mi się krzesła i stołek-drabinka po Twojej przeróbce. Stworzyłaś fajne miejsce do odpoczynku. Mając takie widoki z balkonu grzechem byłoby z niego nie korzystać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wąziutki masz balkon, a taki ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Conchita wąski a dlugi na...6 metrów,co uważam za totalny bezsens.Chętnie ucięłabym metr i dodała na szerokość.

      Usuń
  4. Powiem szczerze, że nigdy nie byłam posiadaczką balkonu, nie mniej jednak gdybym kiedyś zamieszkała w domu bądź mieszkanku z balkonem, chciałabym, aby wyglądał on dokładnie tak, jak ten. Prezentuje się świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak się zastanawiałam, co się dzieje z tymi meblami zimą czy jesienią, kiedy pogoda nie jest dobra. Plan z salonem bardzo fajny w tym kontekście :)
    Szkoda tylko, że balkon faktycznie wąski - może nie metr, ale tak dodatkowo ze 30-40 cm to powinien mieć i już wydaje mi się, że to by wystarczyło i dało pełen komfort. Ale i tak jest pięknie i pomysłowo urządzone. Do zagospodarowania takich przestrzeni to trzeba mieć zmysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak te 110 cm to mega rana w mym sercu:(A co się dzieje z meblami?Krzesła trafią do salonu,dywan do drugiego mieszkania,stołek do salonu a stolik do mojej mega piwnicy,którą dziś solidnie wysprzątałam i ma znów wolne miejsce:)))

      Usuń
  6. Urocze miejsce, w którym na pewno przyjemnie się odpoczywa ;-)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. rzeczywiście piękne i naprawdę bardzo przytulne miejsce :) szkoda tylko, że lato się kończy i wieczory takie chłodne...

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny! Gdybym miała tak ładnie urządzony balkon siedziałabym na nim w każde wolnej chwili :) Może w przyszłym roku uda mi się coś w tym kierunku zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna aranżacja :) bardzo lubię i aż załuję że jesień nastaje coraz bardziej do nas :p

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo przytulnie, aż ma się ochotę tam usiąć.
    Również mam długi (7,5m) ale wąziutki balkon, dzięki Tobie nabrałam optymizmu co do możliwości jego aranżacji :)

    OdpowiedzUsuń