Włochacze na tapecie czyli...a gdyby tak zaryzykować?

Wracamy do pokoju Mojego Syna, który w nowej odsłonie miał premierę chwilę temu.

Moim działaniem celowym było wybranie do tego testu włochaczy, ponieważ do tej pory miałam do czynienia jedynie z jednym, o którym pisałam tu:
Gdy szukałam dywanu do pokoju Syna, w pierwszej kolejności przeglądałam ofertę KOMFORT-u, który do tej pory nie zawiódł mnie swoimi propozycjami. Przy tej okazji tak sobie pomyślałam: "A dlaczego by nie sprawdzić jak zaprezentuje się taki włochacz w pokoju dziecka? "
Nigdy tak naprawdę nie miałam z takim dywanem do czynienia, a przy pierwszym teście wręcz unikałam dywanów typu shaggy jak ognia.
Motywowałam to wspomnieniem, o którym pisałam w poście, który przywołałam przed chwilą. 
Do tego spotkania dywany o długim włosiu kojarzyły mi się z pierwszym mieszkaniem, które wynajmowałam i takim pewnym shaggym będący dla mnie synonimem okruchów pozostawionych przez dzieci właścicieli. Trauma wspomnień a w tym: odkurzania, trzepania, miliona kombinacji norweskich, które musiałbym wykonać, aby o niego dbać się umacniała, bałam się z nią zmierzyć.
Za każdym razem, gdy próbowałam skonfrontować się z takim włochaczem, przychodziło mi do głowy to, że Banderasito to jednak w tej chwili 20-miesięczny kawaler jedzący co się da gdzie się da. I przy wizji kawałków kabanosa, czy zielonego ogórka we włosiu dywanu, te moje marzenia o posiadaniu chociażby takiego dywanu WOLLY PLUS z 30 milimetrową długością runa, umierały w momencie wyobrażenia sobie tego poszukiwania okruchów. 
Lecz nie dawało mi to spokoju i skoro testować mogę to podjęłam wyzwanie.
Skonfrontowałam dziś ze sobą kolejne jasne dywany, jasne, ale włochate.
 Poniżej dywan WOLLY PREMIUM. 
W dzisiejszym teście skupiałam się głównie na długości runa. Dlaczego?
Dlatego, że nierzadko przeglądając strony internetowe z ofertami dywanów mamy opis długości runa, ale nie wiemy czy dany splot jest gruby, jak prezentuje się 2,5 a jak 4 cm długiej nitki i jak ona się rozkłada na podłodze i pod stopami. Test przeprowadziłam celowo w Banderasiątkowym pokoju, gdyż prace remontowe zakończone dosłownie w ostatnim dniu września wymusiły na nas...szukanie nowego dywanu...Niestety poprzedni, nawet nie nazywał się dywanem. Było to kawałem taniej wykładziny, która od kilku kroków wygniatała się i wyglądała okropnie.
Poniżej dywan LUXURY SHAGGY z włosiem o długości 50 mm.


W przypadku dywanu WOLLY PLUS, który testowałam tu:"WYMIEŃ DYWAN NA NOWY" Z SIECIĄ KOMFORT I PANNĄ MATKĄ, CZYLI JAK KOLOR ZMIENIA WYGLĄD POMIESZCZENIA?TEST 1.pamiętam, iż zakochałam się w mięciutkim futerku i pięknym włosie, kolorze!
W przypadku tych obu zestawionych dzisiaj gdybym miała wybrać...
Wybrałabym dywan WOLLY PREMIUM  widoczny na poniższych zdjęciach z prawej strony każdego z zestawień.

Poniżej mamy zbliżenie włosia dywanów LUXURY SHAGGY, oraz WOLLY PREMIUM oba w cenie 899 zł za rozmiar 160x230.
Dywan WOLLY PREMIUM ma bardziej zbite runo. Jest to jednak w moim odczuciu konsekwencją tego, że jednak 30 milimetrowe włosie inaczej się układa i inaczej zbija w całość w stosunku do tego, które jest dłuższe. Dywan LUXURY SHAGGY ma 50 milimetrowy włos, więc bardziej się ono układa w całość, dywan jest mniej zwarty, włos bardziej zmienia swój krztałt w zależności od tego jak po nim chodzimy.
W moim odczuciu dywan WOLLY PREMIUM to hit jeśli chodzi o sypialnię.
 Marzeniem moim jest wychodzić w moim przyszłym domu z łóżka rano na jego miękkie runo. Jednakże głównie ze względu na jasny, prawie biały kolor bardziej widzę go w pokoju Syna, w porównaniu do jego rywala. Jednakże nadal fawortem jest dla mnie dywan z tego posta:
KOMFORTOWY TEST "WYMIEŃ DYWAN NA NOWY" Z PANNĄ MATKĄ POWRACA. CZYLI O MIĘKKICH WYPADKACH NA PODŁODZE
A jakie Wy macie zdanie w temacie dywanów tego typu w domu, w salonie, w każdym z pomieszczeń łącznie z pokojem dziecka?
Każda opinia będzie dla mnie istotna.
Pozdrawiam
PM

only4walls PM

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

9 komentarzy:

  1. Jak dla mnie taki włochacz WOLLY PREMIUM to idealne rozwiązanie do sypialni, której ja niestety nie posiadam. Kolor i miękkość, piękny wygląd - super! Do pokoju dziecięcego nie zdecydowałabym się na taki dywan, przede wszystkim ze względu na kolor, a po drugie na długie włosie - moje dzieci bardzo lubią też plastelinę i z tego względu tak długie włosie odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego samego zdania, włochacze to idealne dodatki do sypialni,w pokoju dziecka widzi mi się też inny.

      Usuń
  2. Śledzę sobie Twój blog po cichutku, ale dziś pierwszy raz komentuję :)
    Mieszkanie pieknie ewoluuje - meble i drobiazgi świetnie dobrane - chyba każdy w Twoim wnętrzu czuje się, jak u siebie :)
    I wiesz, co jest dla mnie ważne - Twoja nturalność i szczerość :)
    A co dywanów mój głos pewnie będzie nietypowy - zmniejszam ich ilość ;)
    Kiedyś miałam pieknego wielkiego afgana, ale kiedy pojawił się szczeniak i obsikiwał go, musiałam się go pozbyć. I nagle okazało się, że mam piękną podlogę :) Potem nastąpił remont mieszkania, w tym również i starej dębowej klepki
    Dziś cieszę się ciepłem drewna pod stopami (chodzę boso po mieszkaniu), jego fakturą i kolorem..
    Nie muszę nic dodatkowo odkurzać i trzepać ;)
    Małe dywaniki po obu stronach łóżka w sypialni wystarczają.

    Lubie dywany, ale u kogoś np. tu ;))
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com/2015/05/wymien-dywan-na-nowy-z-siecia-komfort-i_5.html
    świetny post :)


    PS. Pewnie niejednokrotnie juz odpowiadałaś na to pytanie, więc wybacz, bo nie znalazłam postów i muszę je powtórzyć ;) Kolory ścian ;) Są śliczne - nie za jane i nie za ciemne - idealne! Zdradzisz czym są pomalowane?
    Przepraszam, że zawracam Ci głowę i z góry wielkie dzieki :)
    Do siebie nie zapraszam, bo od dawna nic się tam nie dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To beckers light grey.Moj nieodzowny przyjaciel:)bardzo dziekuje za miłe slowa, oraz za Twoje doświadczenia i spostrzeżenia.Widzisz u mnie to teraz ewoluowało na odwrót.Jak dywanów nie uznawałam tak teraz kocham je z każdym dniem.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)
      Z przyjemnością będę patrzeć na kolejne zmiany i czytać o Twoich doświadczeniach :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Oj taki włochate dywany są tak miluśkie,że można się na nich wylegiwać ;p
    Niestety jak się ma psa,który gubi stertę kłaków to takie dywany nie są wskazane bo trudno z nich usunąć sierść ;/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy temat. Takie wlochacze kojarzą mi się z przytulnością. Najprędzej rozłożyłabym go w sypialni. Widok synka bawiącego się w długim włosiu też budzi ciepłe skojarzenia. Moglibyśmy sie razem na nim turlać :) Tymczasem dywan do pokoju Mikołaja wydzierga babcia. Dywany na obu zdjęciach wyglądają pięknie. Jasny jednak cudnie komponuje się z resztą pokoju. Jak chmurka! Eh... Zawsze ta walka praktyczności z pięknem ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na Candy do mnie.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie ! Pozdrawiam autorkę bloga :) Młody Tata :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem dywany shaggy są bardzo fajne do salonu. Dodają wnętrzu przytulności!

    OdpowiedzUsuń