Dylematy przy szukaniu własnego M, czyli...układ, układowi nie dorówna!

Gdy kupowałam swoje pierwsze mieszkanie nie wiedziałam tyle, co mam wrażenie wiem obecnie w temacie mieszkań. 
Nie do końca interesowałam się wnętrzami, robiłam pewne rzeczy instynktownie i konsekwencje pewnych decyzji ponoszę do tej pory.
Pierwszym z moich błędów było przysłowiowe przeinwestowanie. 
Niestety...nie myślałam wówczas, że będę mieć rodzinę, raczej planowałam życie singla jak najdłużej, a strzała amora omijała mnie szerokim łukiem(albo ja ją?).
I od mieszkania, które kupowałam oczekiwałam czegoś zupełnie innego. 
Pasował mi układ sypialnia, salon-z aneksem i łazienka. Nie potrzebowałam więcej niż sypialni i salonu, lokalizacja w centrum miasta na starówce też jak najbardziej idealna, bo na imprezy i do pracy blisko...Ale gdy zamieszkaliśmy w dwójkę i czas spędzaliśmy głównie razem, bo nie oszukujmy się jeśli dwoje osób decyduje się na związek i jest to niestety związek na odległość ostatnia rzeczą na weekend jest...imprezowanie. Wolisz spędzać czas razem, pić winko i się przytulać. 
Wówczas zobaczyłam ilość minusów jakie wynikają z posiadania mieszkania w centrum miasta. O tym już jednak wspominałam tu:
Dziś o kolejnym dylemacie związanym ze zmianą potrzeb z biegiem lat:O układzie mieszkania.
O pomoc poprosiła mnie jedna z moich czytelniczek.
 Ania wraz Andrzejem szukają swojego pierwszego wspólnego mieszkania. 
Zanim powierzą mi misję mieszkanie od podstaw, czyli to co ostatnio mnie dopada z prawej i lewej strony zapytali o poradę czy jest sens kupić któreś z tych które oglądali.
Wysłali do mnie kilka wizualizacji i projektów mieszkań, prosząc o poradę i opinię czy dany projekt jest funkcjonalny i które z mieszkań wybrać warto.
Dziś oglądamy pierwsze z czterech mieszkań, usytuowanych w nowej inwestycji pod Warszawą (rzut mieszkań mamy ze strony inwestycji). Ania i Andrzej decyzję podejmą po przedstawieniu na blogu wszystkich mieszkań i wysłuchaniu nie tylko moich uwag i spostrzeżeń.Dlatego liczę na Wasze wsparcie.
Ania i Andrzej są parą, planują swoją przyszłość, oraz zapewne rodzinę.
Gdy przyjrzałam się temu rzutowi byłam pod wrażeniem głównie ze względu na meeeega długo balkon po którym możnaby jeździć rowerem!
Świetny długi z wyjściem zarówno z sypialni jak i salony z aneksem.
Proponowana przez dewelopera aranżacja jest jedną z ciekawszych, które do tej  widziałam.
W dzisiejszych czasach w salonach panuje moda na minimalizm w postaci stolika kawowego i telewizora. Jedyne co bym zmieniła to likwidacja znienawidzonego przeze mnie barku, na rzecz małego być może rozkładanego stolika w miarę potrzeb goszczenia przyjaciół, czy rodziny na niedzielnych obiadkach.
Wymiary pokoi nie są ogromne, ale z racji naszego mieszkania mogę Wam powiedzieć jedno:
Lepiej dobrze rozplanować niż mieć salon gdzie jeździ się rowerem a w pokoju dziecka lub sypialni ciężko meble poustawiać, że o przestawieniu nie wspomnę.
W moim pierwszym mieszkaniu, o którym także chcę napisać też były 54 m2, totalnie nieustawne. Były tam tylko 2 pokoje bez szansy na przerobienie ich na 3...
 Te dwie wizualizacje przedstawione przez dewelopera są jak najbardziej poprawne jeśli chodzi o warunki które stwarza układ mieszkania i daję laikowi szansę na zwizualizowanie sobie swojego mieszkania już po wprowadzeniu się. 
Doceniam podobne działania, ponieważ nie wszyscy muszą znać się na wszystkim. 
Dobrze też wiemy, że są osoby, które nie posiadają wyobraźni przestrzennej.
Jedynym, a dla mnie ważnym minusem tego mieszkania jest brak możliwości zrobienia przysłowiowego przeciągu. 
Jaki to problem przekonałam się w przypadku mojego mieszkania, w którym wszystkie okna były na jedną stronę, a jedyną szansę na przeciąg stwarzały drzwi na klatkę. Ale zarówno wizualizacja numer jeden z 2 pokojami i salonem z aneksem, albo druga z dużym salonem z aneksem i sama sypialnia są poprawne. To wszystko zależy od naszych potrzeb w danej chwili, ale myślmy też o ewentualnym "ale".
A jak Wam widzi się to mieszkanie, co jest na plus a co na minus według Waszej opinii?
Czekam na każdą uwagę.
Kończąc dzisiejszy wpis ogłaszam, że od teraz wprowadzam nową cykliczną rubrykę na blogu:
UKŁAD, UKŁADOWI NIE DORÓWNA.
 Będę przedstawiać Wam różne układy mieszkań, domów wraz z moją osobistą interpretacją danego układu i korzyściami i wadami jakie wynikają z takiego a nie innego układu.
I tu prośba do moich czytelników: wysyłajcie i pytajcie, czy to o domki czy mieszkania.
Będzie mi niezmiernie miło Wam pomóc zarówno w tym jak i w innych mieszkaniowych cudach. Lubię spojrzeć przysłowiowym świeżym okiem na temat.

Pozdrawiam 
Panna Matka

only4walls PM

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

20 komentarzy:

  1. Mieszkanie ładne ale skierowane na stronę wschodnią. Do tego płyta balkonowa będzie zabierała część światła. W części kuchennej będzie już całkiem ciemno, zwłaszcza po południu.

    A w mieszkaniu nie ma przewietrzania na przestrzał bo prawdopodobnie jest wentylacja mechaniczna. Wtedy nie trzeba.

    To samo mieszkania na zachód pewnie byłoby jaśniejsze.
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusem części wschodniej jest słońce od rana.Ale przeciąg musi być.Ja też miałam wentylację mechaniczną, a powietrze stało.Dlatego doceniam układy mieszkań z lat 60tych.Zosia

      Usuń
    2. Mieszkałam przez 6 lat w mieszkaniu z oknami na jedną stronę (płd-zach) i niemożliwość przewietrzenia mieszkania to największy problem. Otwarcie drzwi na klatkę też na nic, bo tam na drodze do okna stały 2 pary ciężkich drzwi...

      Usuń
    3. Jasne że super mieć mieszkania przewietrzane na przestrzał, ale deweloper chcąc wycisnąć jak najwięcej woli dać wentylację mechaniczną niż zbudować bloki jak w PRL ale z oknami z obu stron. Niestety.

      Zresztą zauważam że oni teraz budują jedną klatkę schodową na budynek, a kiedyś byłyby ze 3 w takim układzie jak wyżej. I wtedy bez problemu można by zrobić mieszkania na przestrzał. Ale potrzebne by były wtedy 3 windy, bo pewnie tam są :)
      Beata

      Usuń
    4. Ciekawe spostrzeżenia, bardzo podoba mi się to, że chcecie doradzić i dyskutować!Dziękuję!

      Usuń
    5. kurcze jakoś nigdy nie myślałam o tym jakie są możliwości bądź ich brak w przypadku wietrzenia mieszkania, kiedy kupowałam swoje. Ja mam wrażenie, ze u mnie czasem aż za duże przeciągi. Mi bardzo podoba się duzy pokój z jadalnia i aneksem kuchennym - lubię takie otwarte przestrzenie i żałuję ze u siebie tak nie mam. przy niewiele większym metrażu mam jednak 3 pokoje.

      Usuń
  2. Tak to już chyba jest gdy jest się młodym i bez większych zobowiązań.
    Choć sama chciałabym miec już mieszkanie na własność, to osobiscie cieszę się, że wciąż je wynajmujemy dzieki czemu możemy zaoszczedzić na przyszły domek z ogrodem, mam nadzieje, gdzieś na obrzezu miasta.
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Panno Matko, jako że mamy teraz ciche dni to napiszę tak: nie jestem w stanie z tego wpisu wywnioskować czy Tobie się ten układ w końcu podoba czy nie? Mnie się ten układ wydaje nie najlepszy, pomieszczenia są długie i wąskie, a "okna balkonowe w każdym pomieszczeniu" wcale nie są zaletą - mam u siebie i to przekleństwo, bo nic na takiej ścianie z oknem nie da się ustawić. Na co zwróciłabym też uwagę - deweloperzy często na tych planach oszukują co do wymiaru mebli, na planie jest stół z pięcioma krzesłami a później w rzeczywistości okazuje się, że taki stół można by wstawić, ale... dla krasnoludków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy mi na tym, aby nie wydawać swojej opinii już na początku, bo widziałam jeszcze kolejne rzuty a mam jeszcze kilka projektów do analizy.Podsumowanie będzie dopiero po przedstawieniu kolejnych mieszkań które oglądali Ania i Andrzej, dlatego też czekam na wszystkie opinie i spostrzeżenia. Twoje uwagi o oknach dopisuję do listy, tak jak i te Czytelniczek powyżej o przeciągu.

      Usuń
    2. Potwierdzam fakt oszukiwania przez deweloperów co do wymiarów mebli. Mój Luby robi wizualizacje wnętrz dla bardzo wielu deweloperów i za każdym razem ma zmniejszać łóżka, kanapy, stoły by wyglądało, że jest więcej miejsca niż w rzeczywistości będzie... Ogólnie współczesne budownictwo jest jakieś chore. Molochy z setkami klitek, bez żadnej powierzchni do przechowywania, ciemne, większość okien wychodzi na okna sąsiada. W życiu bym nie kupiła mieszkania w nowym budownictwie, to stare jest przemyślane, układy są zgrabne, mamy piwnice i komórki, albo chociaż loggie, które można o niebo lepiej wykorzystać niż bezsensowny balkon. Chociaż co po niektórzy preferują balkony, bo nie zabierają przestrzeni mieszkania. Druga sprawa to kwestia ceny, z reguły za kwotę x zł za nowe mieszkanie (plus koszt wykończenia czyli min 20% kwoty x zł), można kupić z rynku wtórnego, 20% większe, do całkowitego remontu, a i tak całość się zamknie w rzeczonej kwocie x.... Swoją drogą, to baaardzo ciekawa seria, będę regularnie zaglądać.

      Usuń
    3. Moniko ja w 2007 roku gdy kupowałam swoje mieszkanie właśnie tego nie wiedziałam i popełniłam kilka błędów typu, przeinwestowanie, okna na jedną stronę, brak sprawdzenia "grubości"ścian którego konsekwencją było to, że w sypialni słyszałam sąsiada w salonie. Tu gdzie teraz mieszkam mamy układ sprawiedliwy, proste pokoje, przestrzał, ale nigdy nie zapomnę mieszkania Mojego Pierwszego Chłopaka na prestiżowej swego czasu dzielnicy mojego miasta, gdzie kuchnia była trójkątem a salon pięciokątem.

      Usuń
    4. Ja mam takie "okna balkonowe w każdym pomieszczeniu" i u mnie jest to coś o czym zawsze marzyłam i je uwielbiam. Pod oknem akurat nie trzymam nic ważnego. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      Usuń
  4. Bardzo przydatne rozważania. Jak się człowiek czasem zauroczy przestronnym wnętrzem to nie dostrzega tego co będzie dolegać w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Rybo, mam nadzieję, że kolejna analiza zarówno moja jak i innych Czytaczy przysłuży się przyszłym właścicielom w podjęciu decyzji.

      Usuń
  5. Jestem pod wrażeniem pomysłu dla nowego cyklu. Do tej pory nie trafiłam na podobny temat, tak więc z ciekawością będę czytać Twoje kolejne wpisy. Pozdrawiam. Wiola

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy cykl...myślę, że wiele osób skorzysta. Ja osobiście nie lubię doradzać na zasadzie ogółu, raczej lubię spotkać się z inwestorami, porozmawiać, poznać ich bliżej i wtedy działać, z własnego doświadczenia wiem, że każdy klient jest zupełnie inny i ma zupełnie inne potrzeby. Z pewnością nie należy spieszyć się z decyzją i słuchać własnego wnętrza, określić potrzeby na teraz i najbliższy czas i nie planować bardzo odlegle, bo w życiu zmiany są nieuniknione i nigdy nie wiadomo w jakim kierunku pójdą...lepiej skupić się na tym co chcemy teraz, odnieść to do naszych możliwości i po prostu działać...w moim przypadku to działa !!!
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pozostałabym chyba przy tej pierwszej wersji z trzema pokojami, lepiej być przygotownaym na ewentualne pojawienie się dodatkowego czlonka rodziny, no chyba że absolutnie tego nie planują to wtedy ta druga wersja byłaby niezła.
    Ale tak jak któraś z czytalniczek zauwazyla kuchnia może być bardzo ciemna , szczególnie w pochmurne dni i wtedy bez światla ani rusz moze to wydawać się mało istotne ale to jednak podniesie wydatki na energię elektryczną. Warto to mimo wszystko wziąć pod uwagę. Balkon jest rewelacyjny. I to że wychodzi sie na niego ze wszystkich pomieszczeń. Ale jak też ktos zauwazyl przeciagu to tam sie nie da zrobić ;) Jeśli decyzja padła by na pierwsza opcję to zlikwidowałabym barek i umiesciłąatam choćby nieduzy ale jednak stół z krzesłami a jeśli wersja druga lub trzecia to móglby zostać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym ja wiedziała tyle co teraz z Waszych spostrzeżeń i uwag...może i nie kupiłabym tego nieustawnego mieszkania,w którym niestety kwitnę z kredytem hipotecznym we franku:(Bardzo podoba mi się ten cykl.Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Brak możliwości przeciągu jest jedną z największych wad nowego budownictwa. Przetestowałam to w swoim pierwszym mieszkaniu, gdzie też był aneks kuchenny i był kłopot, bo powietrze stało. Drugim minusem są okna od strony wschodu - takie mieszkania są jasne od rana, ale jak wracamy z pracy mamy już ciemno w mieszkaniu co wpływa przygnębiająco, szczególnie w porach roku z krótkimi dniami. Brakuje mi też okna w kuchni...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli inwestorzy mogą, to niech się jeszcze zastanowią nad zakupem tego mieszkania. Tak, jak we wcześniejszych komentarzach napisano: wystawa mieszkania na wschód spowoduje, że słońce będzie tylko do południa i będzie przeszkadzać wiosną i latem w weekendowe poranki, kiedy lubimy dłużej pospać.

    Pokój nr 3 jest bardzo malutki. Kiedy dziecko podrośnie nie będzie miało dla siebie miejsca. Ponadto jego drzwi są na wprost drzwi wejściowych, to też niezbyt dobre rozwiązanie. Moim zdaniem to jest mieszkanie do zrobienia w nim 2 pokoi i tutaj wersja nr 3 - z wnęką garderobianą jest całkiem ok, tylko ja bym ją bardziej oddzieliła od wejścia i przedpokoju.

    OdpowiedzUsuń